Prof. Mirosław Piotrowski w NL24.tv: Zielony Ład to szaleństwo, a Izera to „bomba z opóźnionym zapłonem”
W najnowszym wydaniu programu „Wolny Piątek” na antenie NL24.tv, Marcin Truk gościł profesora Mirosława Piotrowskiego. Rozmowa, choć wielowątkowa, skupiła się na fundamentach funkcjonowania państwa: od sporów o nominacje sędziowskie i rolę europejskich trybunałów, przez skandale w służbach specjalnych, aż po kontrowersyjny projekt polskiego samochodu elektrycznego i przyszłość polskiej konstytucji.
Dyskusję otworzył temat sędziów wybranych w ostatnich wyborach, których status prawny pozostaje przedmiotem politycznego i prawnego przeciągania liny. Marcin Truk zauważył, że nominacje te budzą skrajne emocje – od pełnej akceptacji po całkowite negowanie ich legalności ze względu na brak ślubowania wobec prezydenta. „Jedni twierdzą, że ci sędziowie zostali wybrani prawidłowo, więc powinni pójść do pracy. Inni, że nie złożyli przysięgi, bo nie było to w obecności głowy państwa” – wskazał redaktor.
Mirosław Piotrowski odniósł się do tej sytuacji, przywołując opinię przewodniczącego Trybunału Konstytucyjnego, Bogdana Święczkowskiego. Zdaniem profesora, bez ślubowania przed prezydentem Karolem Nawrockim, nie doszło do nawiązania stosunku pracy. MP podkreślił, że sędziowie ci pospieszyli się z odwołaniami do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (ETPCz), omijając krajową ścieżkę sądową. „ETPCz nie zajmuje się sprawami ustrojowymi, lecz prawami człowieka. Skarga nie powinna zostać przyjęta, dopóki nie wyczerpią drogi przed polskim sądem pracy” – wyjaśnił MP.
W dalszej części rozmowy gość programu przypomniał kontrowersyjne wyroki ETPCz z przeszłości, m.in. sprawę domniemanych więzień CIA w Starych Kiejkutach. MP przytoczył historię odszkodowań wypłaconych osobom podejrzanym o terroryzm na podstawie poszlak i raportu Dicka Martiego, który – jak twierdzi profesor – opierał się na informacjach z internetu, a nie na twardych dowodach. „To orzeczenia, które ośmieszają ten trybunał” – skwitował MP.
Kolejnym palącym tematem było bezpieczeństwo wewnętrzne kraju. Marcin Truk zwrócił uwagę na rosnącą liczbę zatrzymań szpiegów przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, co red. uznał za niepokojący sygnał, mogący świadczyć o nieszczelności systemu. Mirosław Piotrowski poszedł o krok dalej, analizując publikacje medialne, w których dziennikarze otwarcie powołują się na „źródła w Agencji”. „To skandal i kompromitacja. Jeśli Onet chwali się własnym źródłem wewnątrz ABW, to mamy do czynienia ze ‘śpiochami’, którzy przekazują niejawne informacje. To uderza w nasze bezpieczeństwo wewnętrzne” – grzmiał MP.
Rozmówcy pochylili się również nad inicjatywą prezydenta Karola Nawrockiego dotyczącą rozpisania referendum w sprawie Zielonego Ładu. Redaktor zapytał o sens tego ruchu w obliczu kosztów szacowanych na 120 milionów złotych. MP wyraził sceptycyzm, nazywając to „zabawą za pieniądze podatników”. Przypomniał, że niemal wszystkie główne siły polityczne w Polsce, w tym PiS i Platforma Obywatelska, w przeszłości akceptowały założenia polityki klimatycznej UE. „Referendum nic nie zmieni, bo polscy europosłowie z różnych opcji już dawno poparli te strategie. To odwracanie uwagi” – stwierdził MP, dodając, że prawdziwym rozwiązaniem byłaby wymiana kadr w Parlamencie Europejskim.
Wątek Zielonego Ładu płynnie przeszedł w temat motoryzacji i projektu Izera. Zdaniem gościa NL24.tv, dążenie do pełnej elektryfikacji przy jednoczesnym niszczeniu europejskiego przemysłu to błąd strategiczny. „Chińczycy zalewają nas tanimi autami i panelami, produkując je dzięki energii z węgla, podczas gdy my zamykamy kopalnie” – zauważył MP. Samochody elektryczne nazwał „bombami z opóźnionym zapłonem” ze względu na ryzyko pożarów i problemy z utylizacją baterii, wskazując na Izerę jako projekt spóźniony i ryzykowny. „Światowi giganci wycofują się z elektryków, bo klienci ich nie chcą, a my zamierzamy wydać 4,5 miliarda złotych z pożyczki KPO na technologię, która traci rynek” – dodał MP.
Na zakończenie Marcin Truk zapytał o nową radę konstytucyjną powołaną przez prezydenta. Red. zastanawiał się, czy kolejna próba uporządkowania ustroju ma szansę powodzenia. Mirosław Piotrowski ocenił te szanse jako zerowe. Przywołał postać profesora Ryszarda Piotrowskiego (zbieżność nazwisk przypadkowa), który mimo wejścia do rady, publicznie twierdzi, że zmiana konstytucji nie jest potrzebna. „Problemem nie jest tekst ustawy zasadniczej, lecz brak kultury prawnej i edukacji. Ta rada to 17. ciało doradcze prezydenta – to system radziecki w nowym wydaniu” – podsumował MP.
Program zakończył się gorzką refleksją nad ideologicznymi trendami w mediach VOD, które red. Truk określił mianem „propagandy”, a profesor Piotrowski uznał za zjawiska, na które „szkoda angażować receptory”. Mimo powagi poruszanych tematów, goście pożegnali się z widzami w duchu troski o racjonalizm w polskiej polityce.
Źródło:https://www.youtube.com/watch?v=IEMh4XLodlY

