Wywiad ukraiński w Polsce, rekrutacja ABW na Twitterze i rozbrajanie armii. Dr Leszek Sykulski ostrzega przed katastrofą
Naiwność polskich elit, wielowektorowa gra dyplomatyczna światowych mocarstw oraz postępujący paraliż krajowych służb specjalnych to tylko niektóre z tematów, które zdominowały najnowszą, niezwykle mocną debatę publicystyczną. Czeka nas geopolityczne trzęsienie ziemi, do którego Warszawa, zdaniem ekspertów, jest kompletnie nieprzygotowana.
Redaktor Grzegorz Zawadzki w swoim programie wziął na tapet najważniejsze bieżące zagadnienia z zakresu bezpieczeństwa narodowego i dyplomacji. Na wstępie zapytał swojego gościa o ocenę niedawnej wizyty prezydenta Karola Nawrockiego w Turcji oraz o to, jak Polska odnajduje się w skomplikowanej architekturze sojuszy.
Doktor Leszek Sykulski od razu ostudził emocje, zauważając, że w Polsce mamy gigantyczny problem z brakiem myślenia strategicznego, a politykę często opieramy na emocjach i „poklepywaniu po plecach”. „W geopolityce nie ma przyjaźni, nie ma trwałych wrogów. Są tylko i wyłącznie interesy” – przypomniał, oceniając prezydencką wizytę jako poprawną i zgodną z protokołem, jednak absolutnie niebędącą przełomem. Jak zaznaczył, Turcja realizuje wyrafinowaną, wielowektorową politykę „głębi strategicznej”, grając jednocześnie z USA, Europą, Rosją, a nawet budując sojusze z państwami arabskimi i Chinami, podczas gdy Polska przez lata skupiała się wyłącznie na jednym, amerykańskim wektorze.
Rozbrajanie Polski i doktryna NATO 3.0
Red. skierował rozmowę na kwestię relacji ze Stanami Zjednoczonymi, zwracając uwagę na niepokojące zmiany w dowództwie sił USA w Europie. Zastanawiał się głośno, czy jedna ze stron polskiej sceny politycznej nie cierpi na syndrom „kultu cargo”, bezkrytycznie wierząc w amerykańskie gwarancje obronne.
L.S. potwierdził te obawy, wskazując na drastyczne przewartościowanie w strategii Waszyngtonu. Zgodnie z koncepcją nazywaną w Pentagonie „NATO 3.0” (promowaną m.in. przez Elbridge’a Colby’ego), Stany Zjednoczone wycofują się z roli globalnego żandarma, przenosząc ciężar obrony konwencjonalnej w Europie na państwa europejskie, w tym na potężnie zbrojące się Niemcy. Amerykańskie priorytety to teraz zachodnia półkula, Indo-Pacyfik oraz Bliski Wschód.
W tym kontekście, jak bezlitośnie wypunktował ekspert, polska uległość wobec Ukrainy jawi się jako skrajna nieodpowiedzialność. Według L.S. Polska oddała sąsiadowi gigantyczne zasoby militarne (w tym plany przekazania cennych rakiet do systemów Patriot), de facto okradając własnych obywateli z bezpieczeństwa. Przekazano 47 pakietów pomocy wojskowej w oparciu o uchwały Rady Ministrów, czyli – jak twierdzi ekspert – bez solidnych podstaw prawnych i ustawowych, działając wręcz nielegalnie.
Kryzys w ABW i ukraińska siatka wywiadowcza
Najbardziej wstrząsający fragment rozmowy dotyczył kondycji polskich służb specjalnych. Red. zauważył, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego zaczęła szukać pracowników operacyjnych z łapanki – za pośrednictwem portali z ogłoszeniami o pracę oraz platformy X (dawniej Twitter).
L.S. nie krył zażenowania, nazywając działania Agencji „amatorskimi”. Prawdziwym skandalem określił jednak najnowszy raport ABW, z którego całkowicie wymazano zagrożenie ze strony wywiadu ukraińskiego (SBU, SWR, HUR), wskazując palcem jedynie na Rosję, Białoruś i Chiny. Tymczasem niezależni analitycy oraz dziennikarze śledczy ostrzegają, że to właśnie ukraińskie służby są obecnie najbardziej aktywne na terenie państwa polskiego. Gigantyczny, niekontrolowany napływ ludności stworzył idealne podglebie do plasowania agentury nielegalnej w urzędach, firmach informatycznych i infrastrukturze.
„Rzeczpospolita w sensie struktur administracyjno-instytucjonalnych nie przetrwa, jeżeli nie zrobi opcji zero w służbach specjalnych” – alarmował L.S., dodając, że dzisiejsze polskie służby są dramatycznie skompromitowane, a funkcjonariusze odpowiedzialni za inwigilowanie Polaków powinni ponieść surowe konsekwencje.
Iluzja przyjaźni i rehabilitacja traumy
Końcowa faza debaty dotknęła trudnej historii i niepokojącej przyszłości relacji polsko-ukraińskich. Red. przypomniał agresywne słowa prezydenta Ukrainy oraz niedawne, dyplomatycznie zawoalowane groźby ukraińskiego MSZ o gotowości do działań „symetrycznych”. Prowadzący wyraził oburzenie brakiem elementarnego szacunku dla polskiej pomocy.
L.S. odniósł te fakty do głęboko zakorzenionej w ukraińskiej myśli geopolitycznej antypolskości. Przestrzegł, że Ukraina nigdy nie uważała Polski za równego partnera, lecz za zagrożenie lub „frajera” do wykorzystania. Jeszcze większe obawy budzi rządowy program „Oaza Odrodzenia”, w ramach którego do Polski mają trafiać weterani armii ukraińskiej cierpiący na zespół stresu pourazowego (PTSD). Ekspert postawił dramatyczne pytanie o system filtracji tych osób – czy do Polski trafią straumatyzowani weterani skrajnie nacjonalistycznych jednostek ochotniczych zaszczepionych ideologią banderyzmu?
Zarówno prowadzący, jak i jego gość doszli do gorzkich wniosków. Brak asertywności Warszawy, uleganie zagranicznym lobbystom, fatalny stan kontrwywiadu oraz opieranie sojuszy na pobożnych życzeniach, prowadzą kraj na krawędź geopolitycznej przepaści. Jedynym ratunkiem – według L.S. – jest pociągnięcie dotychczasowych decydentów do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu i radykalna, suwerenna zmiana kursu polskiej polityki zagranicznej.
Źródło:https://www.youtube.com/watch?v=FpzmMAbgx3I&t=5s

