Bez kategoriiStrona głównaUncategorized

Gdzie spoczywa legendarny „Hubal”? Stowarzyszenie Wizna 1939 kontra IPN: „Blokują nas, bo jesteśmy blisko prawdy”

Sprawa poszukiwań szczątków majora Henryka Dobrzańskiego, słynnego „Hubala”, od lat budzi w Polsce ogromne emocje. Czy legendarny dowódca spoczywa pod posadzką zabytkowego kościoła w Inowłodzu? Badacze ze Stowarzyszenia Wizna 1939 twierdzą, że są blisko rozwiązania tej historycznej zagadki. Niestety, na drodze do prawdy stanął niespodziewany mur – instytucjonalny spór z Instytutem Pamięci Narodowej.

Dyskusję w studiu NL24.tv otwiera Grzegorz Zawadzki, który gości u siebie przedstawicieli Stowarzyszenia Wizna 1939. Jak podkreśla dziennikarz, misja odnalezienia majora to nie tylko fascynująca archeologia, ale przede wszystkim moralny obowiązek wobec historii. „Chciałbym doczekać takiego momentu, że powiem: tak, jest znaleziony Hubal i będzie pochowany w poświęconej ziemi z honorami wojskowymi” – przyznaje red., nawiązując do niedawnych uroczystości rocznicowych w Anielinie.

Pasja, a nie państwowe pieniądze. Kulisy działalności społeczników

W debacie publicznej pojawiły się ostatnio krzywdzące sugestie, jakoby poszukiwania bohaterów zostały wstrzymane z powodu braku środków finansowych. Prezes Stowarzyszenia, Dariusz Szymanowski, stanowczo ucina te spekulacje. Badacz zaznacza, że organizacja od lat działa niezależnie, a państwo polskie nie finansuje ich prac w terenie. Zespół korzysta wyłącznie ze środków własnych, składek członkowskich oraz wsparcia sympatyków przekazujących 1,5% podatku. „Robimy to za własne pieniądze, więc nikt nam niczego nie cofnął, bo nikt nam niczego nie dawał” – wyjaśnia jasno DS.

Do dyskusji dołącza wiceprezes Stowarzyszenia, Marcin Sochoń, który dodaje, że status wolontariuszy w żaden sposób nie wyklucza pełnego profesjonalizmu. Zespół ściśle współpracuje z wybitnymi ekspertami – archeologami, antropologami i geofizykami. To ludzie z tytułami naukowymi, których wiedza i doświadczenie niejednokrotnie przewyższają standardy państwowych instytucji. „Facet nie dorasta, zmienia mu się tylko sytuacja, bo pracuje – z przyjemnością wydajemy własne pieniądze na tak szczytne cele” – mówi z uśmiechem MS, zaznaczając, że satysfakcja z odkrywania prawdy i przywracania pamięci jest po prostu bezcenna.

Tajemnica Inowłodza: Dlaczego właśnie kościół św. Idziego?

Najgorętszym punktem rozmowy jest lokalizacja potencjalnego miejsca pochówku. Dowody i relacje zebrane na przestrzeni lat przez Stowarzyszenie Wizna 1939 kierują uwagę badaczy na kościół św. Idziego w Inowłodzu. Red. pyta wprost: „Czy Hubal będzie odnaleziony? Wiecie, gdzie jest pochowany?”. Goście nie mają wątpliwości, że wieloletnie śledztwo i zgromadzona dokumentacja wskazują właśnie na to miejsce. Dlaczego więc finał prac nie następuje?

Odpowiedź jest skomplikowana. Jak tłumaczy DS, blokada poszukiwań nie wynika wcale z obiekcji konserwatorskich. Choć kościół św. Idziego jest cennym zabytkiem o charakterze romańskim, wojewódzki i generalny konserwator zabytków nie widzieli merytorycznych i technicznych przeszkód do przeprowadzenia nieinwazyjnych lub punktowych badań. MS przypomina z kolei ważny fakt historyczny – obiekt ten przeszedł gruntowny remont w 1938 roku, co oznacza, że badanie warstw podłogowych (np. przedwojennych płytek opoczyńskich) nie naruszyłoby unikalnej substancji romańskiej. Prawdziwym problemem w tej sprawie okazało się stanowisko Instytutu Pamięci Narodowej (IPN).

Mur nie do przebicia, czyli walka o instytucjonalną wyłączność

Z relacji gości wyłania się niepokojący obraz próby monopolizacji badań historycznych. Red. dopytuje, na jakiej podstawie IPN twierdzi, że ma całkowitą wyłączność na poszukiwania szczątków polskich bohaterów. DS ujawnia kulisy procedur: „IPN wystosował pismo do konserwatora zabytków, w którym pada stwierdzenie, że jest wyłącznie uprawniony do poszukiwań szczątków polskich żołnierzy”. Urzędnicy powołują się na zapisy w ustawie o IPN, interpretując sformułowanie, że instytut „prowadzi poszukiwania”, jako absolutny monopol na tego typu działania w Polsce.

Absurd tej interpretacji punktuje MS. Zauważa on ironicznie, że ustawa mówi również, iż IPN „prowadzi działalność wydawniczą”. Czy idąc tym tokiem rozumowania, oznacza to, że nikt inny w Polsce nie ma prawa wydawać książek? To retoryczne pytanie obnaża kuriozalność argumentacji mającej zablokować działania społeczników. „To jest forma blokowania nam prac, nie tylko nam, bo sprawa dotyczy również innych organizacji pozarządowych w całej Polsce” – deklaruje DS.

Cień Jedwabnego i zablokowana współpraca

Red. stawia odważną tezę: czy niechęć państwowych instytucji nie wynika z faktu, że Stowarzyszenie zajmowało się tematami „niewygodnymi”, takimi jak kontrowersyjne badanie prawdy o zbrodni w Jedwabnem? DS przyznaje, że ich niezależność, nieustępliwość oraz trzymanie się twardych dowodów nie przysparza im przyjaciół na korytarzach państwowych urzędów. Zaznacza jednocześnie, że organizacja działała aktywnie w terenie od 2008 roku – na wiele lat przed tym, zanim powołano specjalne Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN.

„Byliśmy tu pierwsi, byliśmy prekursorami tej działalności. Być może nie podoba się to, że działamy aktywnie, że co weekend poświęcamy własny czas” – dodaje MS. Co więcej, społecznicy wielokrotnie wyciągali rękę do współpracy. Zapraszali dyrekcję oddziałów IPN do wspólnych badań z użyciem georadaru. Niestety, często spotykali się z odmową, tłumaczoną lakonicznym sformułowaniem: „centrala nam zabroniła”. Jak smutno podsumowuje red., wszyscy powinni działać w imię jednego celu – oddania hołdu polskim żołnierzom, a zamiast tego mamy do czynienia z administracyjnymi przepychankami.

Spotkajmy się i porozmawiajmy w Lublinie

Mimo organizacyjnych i prawnych przeszkód, członkowie Stowarzyszenia Wizna 1939 nie zamierzają się poddawać. Będą walczyć do skutku, działając zawsze w granicach prawa. Już wkrótce, 23 i 24 maja, pasjonaci historii będą mieli wyjątkową okazję spotkać się z badaczami osobiście w Lublinie podczas Targów Militaria. Zaprezentują tam swoją najnowszą, popartą dowodami publikację zatytułowaną „Tu spoczywa Hubal. Nowe ustalenia”.

„Z chęcią porozmawiam z osobą, która ma inny punkt widzenia, bo przecież każdy ma prawo myśleć inaczej. Tylko porozmawiajmy na argumenty” – zachęca do otwartej dyskusji DS. Z kolei MS przypomina, że bez wsparcia zwykłych ludzi, takich badań by nie było. Gospodarz programu, red. Zawadzki, trafnie podsumowuje swoich rozmówców nazywając ich „szalenie sympatycznymi i zakręconymi ludźmi”.

Walka o odnalezienie majora Henryka Dobrzańskiego trwa. To już nie jest tylko kwestia archeologiczna – to sprawdzian z dbałości o polską pamięć narodową. Pozostaje mieć nadzieję, że instytucjonalne mury w końcu runą, a legendarny dowódca doczeka się godnego pochówku, na jaki bezsprzecznie zasłużył.

Źródło:https://www.youtube.com/watch?v=ELn5mwjNMPw&t=128s

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *