Nasi autorzyMirosław PiotrowskiPoliticsStanisław MichalkiewiczStrona główna

Bazy USA, wojna na Ukrainie i dyplomatyczne wpadki. Stanisław Michalkiewicz i prof. Mirosław Piotrowski w NL24.tv

Wyniki wyborów w kluczowych państwach na świecie, zakulisowe negocjacje mocarstw, kosztowne obietnice o amerykańskich bazach w Polsce i krajowe zawirowania na szczytach władzy – te wątki zdominowały najnowsze wydanie programu publicystycznego na kanale NL24.tv. W studiu spotkały się dwa wybitne umysły analityczne, by rozłożyć na czynniki pierwsze bieżące wydarzenia w kraju i na świecie.

Wyjątkowe, łączone wydanie programu poprowadził Marcin Truk. W roli komentatorów wystąpili znany publicysta i pisarz Stanisław Michalkiewicz oraz były eurodeputowany i historyk prof. Mirosław Piotrowski. Dyskusja, jak zawsze bezkompromisowa i pełna ciętych ripost, obnażyła uległość polskiej dyplomacji oraz rzuciła nowe światło na globalne przetasowania.

Wybory w Brazylii i Izraelu: powrót do przeszłości?

Rozmowę otwarto tematem niedawnych wyborów w Brazylii, w których lewicowy kandydat Lula da Silva pokonał dotychczasowego prezydenta Jaira Bolsonaro. Prowadzący Marcin Truk zwrócił uwagę na niespodziewaną ucieczkę Bolsonaro do Stanów Zjednoczonych i zapytał gości o przyczyny takiego kroku.

Stanisław Michalkiewicz ocenił, że ewakuacja brazylijskiego polityka była podyktowana realnym widmem procesów i aresztowania ze strony sędziów sprzyjających nowej władzy. Publicysta zauważył, że rządy Luli da Silvy zaczynają przypominać najczarniejsze metody znane z historii, gdzie opozycja bywa bezwzględnie zwalczana. SM dodał ironicznie, że Bolsonaro przegrał częściowo dlatego, iż jego lewicowy rywal zachwycił postępowe grupy społeczne rzekomą nową umiejętnością obsługi smartfona.

Prof. Mirosław Piotrowski uzupełnił tę analizę, przypominając, że poparcie Donalda Trumpa – do którego uciekł Bolsonaro – w wielu krajach okazuje się dziś politycznym „pocałunkiem śmierci”. Podobnie dzieje się w Izraelu, gdzie Benjamin Netanjahu, cieszący się oficjalnym wsparciem kandydata republikanów, ma ogromny problem ze sformowaniem stabilnej większości po niedawnych wyborach. MP zauważył, że impas i polityczny pat na Bliskim Wschodzie są wysoce niepokojące – mogą skłonić elity rządzące do ucieczki do przodu, co zaowocuje prowokowaniem eskalacji wojennych w regionie.

Fort Trump: bazy USA w Polsce to kosztowna iluzja?

Kolejnym niezwykle istotnym punktem programu była kwestia bezpieczeństwa Rzeczypospolitej i powrotu koncepcji wybudowania stałych baz amerykańskich na terytorium Polski. Red. Truk wspomniał o hucznych zapowiedziach rządu oraz o obietnicach utworzenia centrum serwisowego dla wyrzutni Patriot.

SM niezwykle sceptycznie odniósł się do szans na realizację budowy stałej bazy amerykańskiej. Zwrócił uwagę na twarde międzynarodowe uwarunkowania prawne. Przypomniał wciąż obowiązujące paryskie porozumienia między NATO a Rosją z 1997 roku, które wykluczały obecność stałych (nie rotacyjnych) instalacji wojskowych na terenach nowo przyjętych państw paktu. Publicysta dodał, że w obliczu ewentualnego zacieśniania relacji Donalda Trumpa z Władimirem Putinem i prezydentem Chin Xi Jinpingiem w celu powołania „wielkiej trójki”, stała baza w Polsce byłaby dla Waszyngtonu absolutnie zbędnym balastem.

MP zwrócił z kolei uwagę na ogromny koszt takich planów. Przypomniał brutalne deklaracje biznesowe Trumpa, z których wprost wynika, że za obecność militarną w pełni zapłacą państwa goszczące. Polityk odwołał się do wypowiedzi polityków krajowych szacujących koszty ewentualnego przedsięwzięcia na 15 do nawet 17 miliardów złotych. Zamiast szafować miliardami na iluzoryczne projekty pokroju „Fort Trump”, Polska powinna, zdaniem profesora, doinwestować własną dyplomację i rozpocząć gruntowną odbudowę polskiej armii, unikając przy tym przedwczesnego chwalenia się niesprawdzonymi obietnicami.

Wojna na Ukrainie i radykalny scenariusz negocjacji

Znaczna część debaty została poświęcona toczącej się na wschodzie wojnie. Redaktor pytał gości, czy Donald Trump dysponuje realnymi instrumentami do błyskawicznego narzucenia planu pokojowego.

SM stwierdził, że na ten moment głównym dostarczycielem tlenu do politycznego krwiobiegu Ukrainy pozostaje Europa. Jeśli rządy państw unijnych i Komisja Europejska przestaną pompować miliardy euro w ulegającego iluzjom Wołodymyra Zełenskiego, Kijów zostanie zmuszony do pójścia na ustępstwa (w tym ewentualne utraty terytorialne w ramach „sprawiedliwego pokoju” i zamrożenia konfliktu). Publicysta zauważył, że postawy na Starym Kontynencie zmieniają się na niekorzyść wsparcia wojennej machiny. Jako przykład podał rosnące słupki sondażowe Zjednoczenia Narodowego (Marine Le Pen) we Francji oraz Alternatywy dla Niemiec (AfD).

MP podzielił część tej diagnozy, ale uściślił rolę Waszyngtonu. W jego opinii to USA bezapelacyjnie trzymają rękę na wyłączniku. Wystarczyłoby, by w ramach politycznego nacisku Trump całkowicie zablokował stronie ukraińskiej łączność Starlink oraz wstrzymał dostawy krytycznych danych wywiadowczych, aby obrona Kijowa całkowicie się załamała. Profesor ostro skrytykował przy tym decyzje polskiego rządu (w tym MSZ-u Radosława Sikorskiego), który bez najmniejszych skrupułów wydaje dziesiątki milionów złotych z polskich podatków na sanatoria i leczenie ukraińskich weteranów wojewnych, lekceważąc jednocześnie krytyczne potrzeby własnych obywateli.

„Taśmy”, walka o stołki i wyrzucone w błoto godło

Pod koniec dyskusji panowie w studiu wzięli na tapet politykę krajową. Pretekstem było nagłe odejście z rządu minister Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz oraz opublikowanie tzw. taśm, rzucających światło na polityczne rozgrywki.

Zarówno SM, jak i MP byli bezlitośni w ocenach moralności polskiej klasy politycznej. Zgodzili się, że awantury wokół dymisji czy przymiarki Szymona Hołowni do roli wicepremiera bez obciachu udowadniają, iż w budowie koalicji na szczytach władzy nie chodzi wcale o żadną reformatorską wizję Polski. Jak ujął to obrazowo redaktor przy wtórze gości, istotą targów jest jedynie ustalenie „kto ma wypić, zakąsić i jaka jest kolejność dziobania”.

Wisienką na torcie podsumowującą upadek autorytetu instytucji publicznych był skandaliczny epizod z przed siedziby Rzecznika Praw Obywatelskich. W kontenerze na śmieci wylądowało polskie godło państwowe z orłem w koronie w towarzystwie wyrzuconej na bruk kasety z filmem Kariera Nikodema Dyzmy. Panowie skwitowali to gorzką kpiną. SM stwierdził, że usunięcie godła do śmietnika dobitnie koresponduje z wizją zamieniania suwerennego państwa w zarządzaną z zewnątrz prowincję lub „Generalną Gubernię”. Z kolei MP podsumował incydent z VHS celną metaforą, wskazując, że jest to idealne odwzorowanie europejskiej drogi polityków takich jak premier Donald Tusk, których bez wahania określił mianem mianem unijnych „Nikodemów Dyzmów”.

Podsumowanie

Połączone, środowe wydanie programu NL24.tv po raz kolejny nie zostawiło przysłowiowej suchej nitki na rodzimych elitach politycznych. Bezlitosna punktacja błędów rządu na polu bezpieczeństwa (przesadny optymizm wobec baz USA), nadgorliwość w finansowaniu Ukrainy kosztem polskich interesów, a także żenujące awantury na szczeblu ministerialnym dowodzą całkowitego braku wizji dzisiejszej władzy. Jak skonkludowali prowadzący i jego goście – w globalnej rozgrywce mocarstw na litość nie ma miejsca, a polityka uprawiana na kolanach szybko i bezlitośnie doprowadza do utraty suwerenności.

Źródło:https://www.youtube.com/watch?v=TLUW9_VhiZ4

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *