Rok Szuchewycza, Trump zmuszający Ukrainę do pokoju i zamieszki we Francji. Stanisław Michalkiewicz o świecie.
Amerykańska prowincja, lwowskie prowokacje historyczne, dyplomatyczne szachy Donalda Trumpa i zamieszki we Francji – to tylko niektóre z tematów, które zdominowały najnowsze wydanie programu w telewizji Niezależny Lublin. W studiu redaktor Grzegorz Zawadzki gościł Stanisława Michalkiewicza, który prosto po powrocie ze Stanów Zjednoczonych podzielił się z widzami swoimi nieszablonowymi spostrzeżeniami. Jak zawsze, nie zabrakło ostrej krytyki, ironii oraz chłodnej analizy międzynarodowej gry interesów, w której Polska niebezpiecznie często spychana jest do roli pionka.
Polonia w USA i amerykańska rzeczywistość
Audycja rozpoczęła się od wrażeń publicysty z niedawnej wizyty za wielką wodą. S.M. odniósł się krytycznie do sposobu, w jaki polskie media głównego nurtu, takie jak Onet, portretują sytuację w USA. „Nasze media przesadzają w opisach tragicznej sytuacji w Ameryce. Przeczytałem, że Amerykanie mają już do tego stopnia dosyć prezydenta Trumpa, że uciekają się do kradzieży i samosądów. Będąc w Wisconsin rozglądaliśmy się trwożnie, ale nie widzieliśmy ani kradzieży zuchwałej, ani samosądu” – relacjonował z uśmiechem gość programu.
Zwrócił on również uwagę na kondycję tamtejszej Polonii, zwłaszcza tej nowej, młodej emigracji w Północnej Karolinie. Optymistycznym akcentem była jego relacja z wizyty w katolickim kościele, gdzie – w przeciwieństwie do Europy – uderzającym widokiem były liczne, wielodzietne rodziny, co sugeruje, że Ameryce kryzys demograficzny nie zagraża.
Rok Szuchewycza i ukraińskie drony nad Polską
Dyskusja szybko jednak wróciła na wschód Europy, za sprawą kontrowersyjnej decyzji lwowskiej rady obwodowej o ogłoszeniu „Roku Szuchewycza” – dowódcy zbrodniczej UPA. Redaktor Grzegorz Zawadzki zastanawiał się, czy takie działania to dla Ukrainy swego rodzaju samobójstwo wizerunkowe, zwłaszcza w oczach polskiego sojusznika.
Stanisław Michalkiewicz rozwiał te złudzenia: „Tradycja OUN, UPA oraz bohaterów takich jak Bandera i Szuchewycz to nieodłączny składnik ukraińskiej tożsamości narodowej. Ukraińcy realizują własną politykę historyczną, nie oglądając się na to, jaki oddźwięk budzi to u ich sąsiadów”. Publicysta gorzko przypomniał również o deklaracjach byłego rzecznika MSZ, Łukasza Jasiny, mówiących o tym, że „Polska jest sługą narodu ukraińskiego”. Według eksperta środowiska nacjonalistyczne w Kijowie i Lwowie po prostu biorą takie zapewnienia dosłownie, stawiając nas pod ścianą.
Rozmówcy odnieśli się także do doniesień o tajemniczych, ukraińskich dronach rzekomo operujących w polskiej przestrzeni powietrznej bez zgody władz. S.M. uznał to za groźny precedens, który idealnie wpisuje się w chęć wciągnięcia Polski do zbrojnego konfliktu z Rosją, o co prezydent Zełenski może zabiegać w obliczu pogarszającej się sytuacji na froncie.
Donald Trump wymusza pokój, Zełenski pod presją
Kolejnym niezwykle interesującym wątkiem była ewentualna polityka Donalda Trumpa wobec wojny na wschodzie. Prowadzący zasugerował, że powrót Trumpa do władzy może zmusić Kijów do kapitulacji i odciąć wsparcie finansowe. „Czy to znaczy, że Europa odwróci się od Ukrainy?” – pytał red. Zawadzki.
Według S.M., Donald Trump stracił cierpliwość do polityki prezydenta Zełenskiego. „Prezydent Zełenski nie chce zakończenia tej wojny, dopóki się nie wyjaśni jego osobisty los. Ale prezydent Trump najwyraźniej chce normalizacji stosunków gospodarczych z Rosją, bo to wydaje mu się łatwiejsze od zakończenia konfliktu z Iranem” – tłumaczył publicysta.
S.M. ostrzegł również przed zbliżającym się szczytem państw, na którym Donald Trump, Władimir Putin oraz Xi Jinping mogą negocjować nowy porządek nad głowami Unii Europejskiej. Nazwał to zjawisko nową Jałtą, która słusznie budzi ogromny niepokój wśród zachodnich liderów. Odniósł się także do doniesień o defraudowaniu nawet 30% z unijnych dotacji przez ukraińskich oligarchów, co wkrótce może zamrozić entuzjazm państw UE, takich jak Francja i Niemcy, do dalszego finansowania Kijowa.
Francja w ogniu i zakulisowe sterowanie
Ostatnim poruszonym problemem były trwające zamieszki we Francji. S.M. podzielił się opinią, że rewolty na zachodzie rzadko są w pełni spontaniczne. Jako przykład podał wcześniejsze strajki „żółtych kamizelek”, które wybuchły natychmiast po tym, jak Emmanuel Macron ogłosił chęć stworzenia europejskich sił zbrojnych niezależnych od NATO i USA. „Jeśli jakiś rząd za bardzo podskakuje Stanom Zjednoczonym, to Stany go zmieniają. Jakbyśmy dowiedzieli się, że zadymiarze mieli sekretne powiązania z CIA, wcale bym się nie zdziwił” – skwitował z uśmiechem.
Podsumowanie
Wywiad ze Stanisławem Michalkiewiczem po raz kolejny przypomniał widzom telewizji Niezależny Lublin, że w globalnej polityce nie ma miejsca na sentymenty, a za wielkimi hasłami zawsze kryją się jeszcze większe interesy. Utrzymujące się napięcia wokół Ukrainy, uległość polskich władz i cyniczne gry mocarstw to brutalna rzeczywistość, którą publicysta opisał z charakterystycznym dla siebie sarkazmem. Na koniec S.M. zapowiedział swoją kolejną podróż, tym razem do Irlandii, udowadniając, że jako wnikliwy obserwator geopolityczny pozostaje nieustannie w ruchu.

