Trybunał w oparach absurdu i unijne ekoparanoje. Prof. Mirosław Piotrowski punktuje polską i europejską politykę.
Polska arena polityczna, z jej niekończącymi się przepychankami i wizerunkowymi wpadkami, coraz częściej przypomina teatr absurdu. Podobnie sprawy mają się na szczeblu unijnym, gdzie wprowadzanie kolejnych ekologicznych regulacji zakrawa na biurokratyczną paranoję. W najnowszym odcinku „Wolnego Piątku” emitowanego na kanale Niezależny Lublin, redaktor Marcin Truk zaprosił do studia prof. Mirosława Piotrowskiego, polityka i byłego europosła. Rozmowa w bezlitosny sposób obnażyła niekompetencję partii rządzących, błędy unijnych urzędników oraz narastające problemy społeczne, takie jak niespotykana dotąd fala przemocy w polskich szkołach.
Piaskownica pod Trybunałem Konstytucyjnym
Program rozpoczął się od omówienia bezprecedensowego konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Redaktor Marcin Truk ironicznie porównał tę instytucję do politycznej piaskownicy, w której dorośli politycy od kilkunastu lat nie mogą dojść do porozumienia, a obywatele stają się ofiarami chaosu. „Jedni twierdzą, że są prawidłowo wybranymi sędziami, drudzy, że nie można ich wdrożyć, bo nie są zaprzysiężeni. A minister Żurek mówi: no pasaran, nie posuniemy się ani kroku” – nakreślił sytuację prowadzący.
Prof. Mirosław Piotrowski zgodził się z tą diagnozą, punktując hipokryzję zarówno koalicji rządzącej, jak i opozycji. „Obu stronom zależy, żeby bawić się w tej piaskownicy, by podgrzewać atmosferę do samych wyborów” – ocenił ekspert. Wspomniał o roli Komisji Weneckiej, która obecnie stała się orężem w rękach Platformy Obywatelskiej, choć dawniej jej autorytet próbowało wykorzystać Prawo i Sprawiedliwość. Gość programu wytknął politykom infantylność, sprowadzając ich kłótnie do dyskusji o tym, „czy jeden pan musnął drugiego marynarką na korytarzu Trybunału”.
W opinii polityka to celowe odwracanie uwagi. „Zamiast zajmować się ogromnym kryzysem państwa, deficytem na 300 miliardów złotych, rząd urządza igrzyska. Żadna ze stron nie jest zainteresowana kompromisem” – grzmiał M.P.
Zapaść budżetowa i inflacja
Rozmowa gładko przeszła do problemów gospodarczych, wywołanych niekompetencją obecnego rządu. M.P. podkreślił, że budżet państwa to katastrofa – wydatki dalece przewyższają dochody, a miliardy złotych uciekają na samą obsługę zadłużenia.
Niestety, ratunek nie nadejdzie też ze strony Unii Europejskiej, która, w opinii gościa, działa na szkodę Polski. Profesor jako były europoseł ujawnił mechanizmy ustalania unijnych budżetów: „Niemcy i inne kraje załatwiają sobie gigantyczne rabaty w unijnych składkach. W efekcie spłacamy rabat niemiecki, płacąc składkę członkowską za najbogatsze państwo w Europie”. Donald Tusk natomiast, zdaniem eksperta, przedstawi ewentualne środki z KPO jako wielki sukces, ukrywając przed obywatelami ich faktyczny, horrendalnie wysoki koszt.
„Krwawy piątek” i przemoc wśród młodzieży
Jednym z najmocniejszych i najbardziej wstrząsających punktów dyskusji był temat bezpieczeństwa w szkołach. Prowadzący przypomniał o przerażających trendach szerzących się wśród młodzieży i o planach masowych ataków. „Młodzi ludzie zaczęli przedziwne akcje, co to się dzieje? Moda nastała, czy po prostu ludziom gremialnie zaczęło odbijać?” – dopytywał red. Truk.
„Przygotowywała się młodzież do krwawego piątku. Na Facebookach, Instagramach nawoływali się, że będą w piątek dźgać nożami. W wielu szkołach przyszło tylko kilkadziesiąt procent uczniów, bo bali się, że zostaną zadźgani” – opowiadał wstrząśnięty M.P. Skrytykował on bezczynność odpowiednich służb państwowych, apelując o natychmiastowe traktowanie nieletnich bandytów i nożowników jak dorosłych przestępców. Uznał za konieczne surowe i publiczne egzekwowanie prawa w szkołach, by uciąć tego typu zachowania u samych podstaw.
Unijne ekoparanoje: Samochód donosiciel
Na koniec poruszono humorystyczno-groteskowy wątek unijnych regulacji, w tym tak zwanej normy Euro 7. Redaktor zapytał gościa o nową, zaskakującą funkcjonalność: „Twój własny, kupiony za ciężkie pieniądze samochód doniesie na ciebie, a potem odmówi ci jazdy, bo ekologia?”.
M.P. odpowiedział, powołując się na piosenkę Wojciecha Młynarskiego: „Co by tu jeszcze spieprzyć, panowie?”. Unijni eurokraci, wprowadzając rygorystyczne normy spalania, zmuszą kierowców do montażu urządzeń monitorujących spalanie, co podniesie koszt auta o blisko 100 tysięcy złotych. Dodatkowym smaczkiem w tej dyskusji jest fakt, że jedynymi firmami, które są już gotowe do produkcji tych urządzeń, są oczywiście firmy niemieckie. Gość z rozbawieniem przypominał o dawnych, równie absurdalnych pomysłach Parlamentu Europejskiego, jak np. debaty o osobnych dyrektywach na prawe i lewe sznurowadła czy na lusterka wsteczne w traktorach.
Podsumowanie
Wizyta prof. Piotrowskiego w Niezależnym Lublinie ukazała obraz państwa targanego wewnętrznym chaosem, niebezpiecznie dryfującego między bezsensownymi unijnymi dyrektywami a potężnym kryzysem budżetowym. Działania na szczytach władz oraz niepokojące trendy w młodym pokoleniu wymagają niezwłocznej interwencji. Jak zgodnie podsumowali uczestnicy programu, ostateczny głos – zarówno w kwestii politycznych rozliczeń, jak i unijnej hegemonii – będzie należał wkrótce do wyborców, którzy muszą uważnie przyglądać się rękom i polityków krajowych, i brukselskich urzędników.

