Wołodymyr Zełenski gloryfikuje UPA. Dr Ewa Kurek o trudnych relacjach z Ukrainą i niebezpiecznej wizji Wielkiego Izraela
Decyzja prezydenta Ukrainy o nadaniu jednemu z oddziałów wojskowych imienia bohaterów Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA) wywołała w Polsce falę uzasadnionego oburzenia. Dla Polaków UPA to synonim brutalnych zbrodni i rzezi wołyńskiej, w której zginęło ponad 100 tysięcy naszych rodaków. W najnowszym programie telewizji Niezależny Lublin (NL24.tv) temat ten został wzięty pod lupę. Dyskusja, która pierwotnie miała dotyczyć wyłącznie napiętych stosunków polsko-ukraińskich, w miarę rozwoju programu szybko rozszerzyła się o równie palące kwestie geopolityczne – w tym eskalację napięć na Bliskim Wschodzie i radykalne koncepcje polityczne w Izraelu. Jak to się dzieje, że państwo, które otrzymało od Polski bezprecedensową pomoc, decyduje się na gloryfikację zbrodniarzy? I jaki ma to związek z szerszą, globalną sytuacją polityczną?
Krew na rękach UPA a polityka Kijowa
Gospodarz programu, Marcin Truk, nie krył swojego głębokiego poruszenia zaistniałą sytuacją. Dziennikarz przypomniał, że dla każdego Polaka Ukraińska Powstańcza Armia jest formacją zbrodniczą, powiązaną bezpośrednio z nazistowskimi Niemcami, odpowiedzialną za masowe mordy na Wołyniu i Podolu. Jak zauważył, ofiarami banderowców padali nie tylko Polacy, ale również przedstawiciele innych narodowości, w tym Żydzi.
– Pikanterii dodaje fakt, że sam prezydent Zełenski jest z pochodzenia Żydem. Jak on się do tego odnosi i czemu mu to nie przeszkadza? – pytał red., podkreślając jednocześnie olbrzymie polskie poświęcenie w pomocy uchodźcom z Ukrainy po wybuchu wojny z Rosją. Wskazał, że Polacy oddali przysłowiową „ostatnią koszulę”, przyjęli pod swój dach uchodźców, kobiety i dzieci, zapewniając im bezpieczeństwo i środki do życia, a w zamian spotykają się z niezrozumiałym despektem w postaci oddawania hołdu katom polskiego narodu.
Historyczny kontekst wschodniej mentalności
Do tych wątpliwości wyczerpująco odniosła się dr Ewa Kurek, ceniona historyk i ekspert ds. stosunków polsko-żydowskich oraz polsko-ukraińskich. W swojej wypowiedzi cofnęła się do czasów potęgi Rzeczypospolitej Obojga Narodów.
– To przypomina mi testament Jagiellonów – stwierdziła E.K., tłumacząc, że ówcześni władcy, z Zygmuntem Starym na czele, przestrzegali przed podziałami, które mogłyby doprowadzić do zniszczenia mocarstwa przez rosnącą w siłę, barbarzyńską Rosję. Niestety, ostrzeżenia te nie zostały wysłuchane. Według niej, naród ukraiński przez wieki przesiąkł wschodnią mentalnością. E.K. zwróciła uwagę, że w przeciwieństwie do zachodnich, rycerskich zasad, na których wychowała się Polska – gdzie królowała zasada „słowo się rzekło, kobyłka u płota” – Ukraina przejęła wiele cech rosyjskich i tatarskich, co odbija się na ich dzisiejszym pojmowaniu honoru i dyplomacji.
Osobista tragedia a zbiorowa pamięć
Mówiąc o rzezi wołyńskiej, E.K. przywołała niezwykle bolesną historię własnej rodziny. Jej rodzona babcia, Małgorzata Kurek, została zamordowana przez bojówki UPA 19 lipca 1943 roku w osadzie Chrobrów. Jednocześnie historyczka z dużą empatią zaznaczyła, że nie można winić i przekreślać wszystkich Ukraińców. Wspomniała o ukraińskim sąsiedzie z tej samej wsi, który za ostrzeżenie Polaków przed atakiem zapłacił straszliwą cenę – został brutalnie zamęczony przez banderowców, a oprawcy nie pozwolili nawet na wykupienie jego ciała przez polską społeczność.
– Nie można przekreślać wszystkich Ukraińców – podkreśliła E.K., przywołując pozytywne relacje z uchodźcami, którym współcześni Polacy udzielili schronienia we własnych domach. Jednakże decyzję Zełenskiego o gloryfikacji UPA nazwała „jednym krokiem za daleko wobec nas, Polaków”.
Dyplomatyczny chłód i szantaż
W trakcie telewizyjnej dyskusji red. powrócił do kwestii politycznych reperkusji tej decyzji. W debacie publicznej pojawiła się bowiem informacja, że w odpowiedzi na polskie sugestie o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego, ukraiński ambasador w Warszawie zagroził, iż prezydent Ukrainy nigdy więcej nie odwiedzi Polski.
Dla gościa programu taka retoryka jest całkowicie nie do przyjęcia. E.K. skwitowała to krótko, uznając oświadczenie za żenujące i świadczące o braku jakiegokolwiek poziomu dyplomatycznego. Zasugerowała, że Polska absolutnie nie powinna nadskakiwać wschodnim sąsiadom ani ulegać emocjonalnym szantażom.
– Niech sobie rządzi swoimi oddziałami imienia Bandery, my mamy czyste sumienie. Kiedy była potrzeba, polskie społeczeństwo i państwo zdały egzamin z człowieczeństwa – skwitowała bezpardonowo E.K. Dodała również, że niepokojącym sygnałem jest odradzanie się niebezpiecznej koncepcji Ukrainy „czystej jak szklanka wody” – ideologii, która w przeszłości doprowadziła do fizycznej eliminacji mniejszości narodowych z tamtych terenów.
Bliski Wschód i rewizja historii
Druga, równie emocjonująca część programu NL24.tv, została poświęcona polityce historycznej Izraela oraz drastycznej eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Red. przekazał pytania od widzów dotyczące udziału Żydów w walkach niepodległościowych i kwestii teologicznych.
Odpowiadając na pytania, E.K. wyjaśniła manipulacje historyczne, jakie przez dekady miały miejsce w globalnej narracji. Przez 50 lat komunistycznej cenzury na świecie dominował przekaz marginalizujący polskie Powstanie Warszawskie z 1944 roku na rzecz zrywu w getcie warszawskim. Historyczka oddała jednak wielki hołd kilkuset bojownikom z Żydowskiej Organizacji Bojowej i Bundu, którzy w 1943 roku rzucili się do nierównej walki z Niemcami, ratując żydowski honor. Podkreśliła przy tym, że powstańcy ci byli dozbrajani i szkoleni przez żołnierzy Armii Krajowej, co stanowi piękny symbol solidarności.
Rozmowa szybko zeszła jednak na współczesność i działania państwa Izrael. E.K. wyraziła głębokie zaniepokojenie skrajną radykalizacją tamtejszej sceny politycznej pod obecnymi rządami. Zwróciła uwagę na niepokojący powrót do koncepcji „Wielkiego Izraela”, państwa mającego rozciągać się od rzeki Nil w Egipcie aż po Eufrat, na co politycy izraelscy powołują się, cytując biblijną Księgę Rodzaju.
Nowy fundamentalizm i widmo Wielkiego Izraela
Według E.K., obecne działania rządu Benjamina Netanjahu, w tym bezwzględne pacyfikacje w Strefie Gazy oraz ataki zbrojne na terytorium Libanu, są wynikiem groźnego fundamentalizmu. Został on wzmocniony na przełomie wieków przez potężną falę emigracji z Rosji. W ocenie badaczki, rosyjska brutalność połączyła się z religijnym syjonizmem, tworząc mieszankę wybuchową.
– Izrael, pod wodzą Netanjahu, zaczyna przypominać państwo, w którym decyzji Boga rzekomo się nie podważa, nawet jeśli oznaczają one masowe wysiedlenia i ludobójstwo – stwierdziła ostro E.K. Skrytykowała bezkompromisową politykę terytorialną, która zakłada usuwanie Palestyńczyków z ich ziem. Jak zauważyła, skrajni izraelscy politycy, tacy jak Bezalel Smotricz czy liderka osadników Daniella Weiss, coraz częściej sugerują konieczność zmuszenia Arabów do ucieczki do Europy. Dla badaczki jest to forma szaleństwa politycznego, stwarzającego olbrzymie zagrożenie dla ładu światowego. Dodała, że Izrael próbuje kreować się na „obrońcę Europy”, jednocześnie oskarżając kontynent o bycie zbyt „miękkim” po traumie II wojny światowej.
Podsumowanie: Czyste sumienie Polski
Pod koniec programu zarówno red., jak i jego gość, wspólnie zgodzili się, że sytuacja międzynarodowa jest dziś wyjątkowo nieprzewidywalna i wymaga od Polski zachowania trzeźwego osądu. Prowadzący podkreślił po raz kolejny, że polska pomoc humanitarna i militarna dla walczącej Ukrainy była bezprecedensowa na skalę światową, dlatego niewdzięczność elit w Kijowie boli tym bardziej.
Z kolei E.K. podsumowała, że Rzeczpospolita, z bagażem tysiącletniej historii i tradycji obronnej, ma przed Bogiem i światem absolutnie „czyste sumienie”. W dobie narastających radykalizmów – od odradzającego się banderyzmu na wschodzie, po ekspansjonistyczne zapędy na Bliskim Wschodzie – polityka zagraniczna Warszawy musi opierać się na chłodnym pragmatyzmie i obronie racji stanu. – Zostawmy ich swoim problemom, dopóki nie zaczną nas szanować. My przeżyjemy bez nich, zobaczymy, czy oni poradzą sobie bez nas – spuentowała rozmowę.
Źródło:https://www.youtube.com/watch?v=YuSWvVOa6XI

