Ewa KurekNasi autorzyStrona główna

Prawda Historyczna a Relacje Polsko-Ukraińskie: Od Rusi Kijowskiej po Zbrodnie UPA i Współczesną Politykę

W najnowszym wydaniu programu „Spotkanie z historią” na antenie telewizji Niezależny Lublin (NL24.tv) widzowie mieli okazję wysłuchać mocnego i bezkompromisowego wykładu na temat tysiącletnich, zawiłych i często tragicznych relacji polsko-ukraińskich. Gospodarzem i jedynym prelegentem tego odcinka była redaktor Ewa Kurek, wybitna historyk i autorka książek, która przeprowadziła dogłębną analizę dziejów Ukrainy – od czasów jej największej świetności, aż po mroczne karty kolaboracji i współczesne kontrowersje polityczne.

Od potęgi Rusi Kijowskiej po zgubną ugodę perejasławską

Swoją opowieść red. rozpoczęła od przypomnienia czasów, gdy Ruś Kijowska stanowiła potężne i liczące się w Europie państwo. To z Kijowa, w 988 roku, nadeszło wschodnie chrześcijaństwo. W tamtym okresie, podczas gdy Ruś utrzymywała rozwinięte kontakty gospodarcze z Europą Zachodnią i Skandynawią, Moskwa była zaledwie niewiele znaczącą osadą rybacką. Sytuacja geopolityczna uległa drastycznej zmianie w XIII wieku za sprawą najazdu Tatarów. Jak podkreśliła prowadząca, wschodnie tereny dzisiejszej Rosji znalazły się pod brutalnym jarzmem tatarskim na ponad 250 lat, co trwale ukształtowało mentalność tamtejszych elit i społeczeństwa.

Tymczasem zachodnie obszary dawnej Rusi, w tym tereny dzisiejszej Ukrainy, szukały ratunku na Zachodzie. Wybitnym przykładem był książę Daniel Halicki – jedyny w historii koronowany król Rusi, który w 1247 roku zawarł unię z papiestwem i założył Lwów. Wraz z Unią Lubelską w 1569 roku rozległe tereny ukraińskie, wcześniej podbite przez Litwinów, weszły w skład Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Był to początek trudnego współistnienia, którego tragicznym punktem zwrotnym okazało się powstanie Chmielnickiego w 1648 roku i późniejsza o rok ugoda perejasławska, na mocy której ziemie te ostatecznie trafiły pod bezwzględną kontrolę carskiej Rosji.

II wojna światowa i mroczna karta ukraińskiej kolaboracji

Najwięcej emocji w programie wzbudził wiek XX. Analizując historię Ukrainy w czasie II wojny światowej, red. bezkompromisowo obnażyła skalę kolaboracji ukraińskich nacjonalistów z III Rzeszą. Zwróciła uwagę, że w szeregach armii Hitlera służyło około 220 tysięcy ukraińskich ochotników. Formacje takie jak Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) czy powiązane z Abwehrą bataliony Roland i Nachtigall brały czynny udział w niemieckich akcjach eksterminacyjnych na ludności polskiej i żydowskiej.

Prowadząca z wyraźnym wzruszeniem powróciła do osobistych, rodzinnych wspomnień z okresu rzezi wołyńskiej, podczas której z rąk ukraińskich nacjonalistów zginęły dziesiątki tysięcy bezbronnych Polaków. Opowiedziała wstrząsającą historię Hani Dogońskiej – ciężarnej przyjaciółki swojej matki, zamordowanej z niewyobrażalnym okrucieństwem przez banderowców. Przypomniała bezwzględne hasło, które przyświecało oprawcom: „Śmierć Żydam, śmierć lacham, tude bude dobre nam”.

Sprawiedliwi Ukraińcy – bohaterowie, o których trzeba pamiętać

Mimo ogromu bólu i udokumentowanego bestialstwa, red. wyraźnie zaznaczyła, że nie można obarczać zbiorową winą całego narodu ukraińskiego. Z ogromnym szacunkiem wspomniała o tzw. Sprawiedliwych Ukraińcach, podając przykład 21-letniego Siańko Klepieca. Ten młody człowiek, ryzykując i ostatecznie tracąc własne życie z rąk bandytów z UPA, ostrzegł mieszkańców polskiej osady Chrobrów (w tym rodzinę prelegentki) przed planowanym napadem nacjonalistów. Jak zauważyła, państwo polskie ma moralny obowiązek upamiętnić takich bohaterów, stawiając im pomniki na wzór tych, które honorują Sprawiedliwych wśród Narodów Świata.

Współczesne kontrowersje: Żołnierze Wyklęci to nie UPA

W drugiej części programu historyk przeniosła dyskusję na grunt bieżącej polityki i skandalicznych – w jej ocenie – wypowiedzi przedstawicieli rządu. Ostro skrytykowała wiceministra Szeptyckiego, który publicznie próbował zrównać działania zbrodniczej Ukraińskiej Powstańczej Armii z heroizmem polskich Żołnierzy Wyklętych. Dla red. takie porównanie to jawne fałszowanie historii i gigantyczna potwarz dla bohaterów polskiego podziemia niepodległościowego. Zażądała jego natychmiastowej dymisji, wytykając przy okazji, że pochodzi on ze słynnego rodu, którego inni przedstawiciele – jak grekokatolicki arcybiskup Andrzej Szeptycki – potrafili w czasie wojny zachować ludzką przyzwoitość i nawoływać do ratowania Polaków oraz Żydów przed terrorem.

Dostało się również prowadzonej na szczeblu samorządowym polityce migracyjnej. Prowadząca wyraziła stanowczy sprzeciw wobec działalności lokalnej ukraińskiej radnej w Lublinie, która angażuje się w sprowadzanie do miasta imigrantów i studentów z krajów globalnego Południa, m.in. z Zimbabwe. W opinii autorki programu, Polska wywiązała się ze swoich obowiązków humanitarnych z nawiązką, wpuszczając do kraju miliony uchodźców wojennych z Ukrainy cztery lata temu, dlatego nie powinna obecnie pozwalać na eksperymenty społeczne w ramach unijnej „przymusowej solidarności”.

Podsumowanie

Spotkanie z historią zakończyło się silnym, patriotycznym apelem. Red. przypomniała, że Polacy mają powody do dumy ze swojej ponad tysiącletniej, chlubnej historii, w której brakuje systemowych zbrodni popełnianych na innych narodach. Zaapelowała do widzów o odwagę w staniu w prawdzie i kategoryczne odrzucenie prób pisania historii na nowo przez środowiska próbujące gloryfikować mroczną przeszłość w imię dzisiejszych układów politycznych.

Źródło: https://www.youtube.com/watch?v=WULrgNr1E48

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *