Nasi autorzyMirosław PiotrowskiPoliticsStrona główna

Kryzys w służbie zdrowia i iluzja ukraińskich kontraktów. Prof. Mirosław Piotrowski bezlitośnie o polskiej polityce

najnowszym odcinku programu w studiu NL24.tv, poruszone zostały tematy, które rozgrzewają polską opinię publiczną do czerwoności. Od paraliżujących system afer w ochronie zdrowia, aż po chłodną, nierzadko brutalną rzeczywistość międzynarodowej dyplomacji i relacji polsko-ukraińskich.

Redaktor Prowadzący rozpoczął dyskusję od niezwykle kontrowersyjnej sprawy, która niedawno wstrząsnęła Warszawą. Chodzi mianowicie o sytuację w Szpitalu Południowym, gdzie młody, ledwo co opierzony lekarz bez specjalizacji otrzymał wysoce odpowiedzialne stanowisko kierownika SOR-u. Co więcej, jego roczne wynagrodzenie opiewało na astronomiczne wręcz kwoty rzędu 1,6 miliona złotych. Jak zauważył dziennikarz, biorąc pod uwagę fakt, że ów medyk zatrudniony był na kilku etatach, a do tego aktywnie udzielał się w radzie miasta oraz w partyjnej młodzieżówce, doba musiałaby być z gumy, by zdołał rzetelnie wywiązywać się ze wszystkich swoich obowiązków.

Profesor Mirosław Piotrowski w odpowiedzi na te wątpliwości zaprezentował chłodną i niezwykle dosadną recenzję polskich realiów. Zwrócił uwagę na to, że kalkulacje redaktora są w pełni racjonalne, ale tylko z perspektywy zwykłego obywatela. „Natomiast jeśli młody lekarz, nawet bez specjalizacji, posiada odpowiednią legitymację partyjną, no to na wszystko starcza czasu i wszystko się spina” – spuentował z ironią gość programu.

Służba zdrowia w politycznym klinczu

Red. kontynuował wątek, pytając o ogólną zapaść w polskiej ochronie zdrowia. Braki kadrowe, gigantyczne kolejki do specjalistów, zmuszanie pacjentów do korzystania z prywatnego lecznictwa – to codzienność milionów Polaków. Zastanawiał się na głos, czy ewentualna zmiana władzy z Koalicji Obywatelskiej z powrotem na Prawo i Sprawiedliwość mogłaby cokolwiek zmienić w tym nieciekawym krajobrazie.

M.P. brutalnie rozwiał te nadzieje. Postawił śmiałą tezę, że bez względu na to, czy ster państwa trzyma w rękach PO, czy PiS, sytuacja pozostanie identyczna. Według eksperta żadna z głównych sił politycznych nie posiada absolutnie żadnego pomysłu na reformę koncepcyjną i systemową. Zamiast wdrażać sprawdzone modele, takie jak na przykład system konkurencyjnych kas chorych w Czechach, czy rozwiązania stosowane w Belgii i Szwajcarii, politycy wolą po prostu dorzucać kolejne setki milionów do bezdennego garnuszka.

Jak trafnie przypomniał M.P., uciekając się do anegdoty o Stefanie Kisielewskim: „Herbata nie zrobi się słodsza od samego mieszania, trzeba dosypać cukru”. Tymczasem politycy jedynie nieustannie mieszają, promując swoich lojalnych towarzyszy do tzw. saloników VIP, z których zwykli obywatele, w tym chorzy onkologicznie, nie mają szansy skorzystać.

Relacje Polsko-Ukraińskie: Od euforii do bolesnego otrzeźwienia

Gdy dyskusja zeszła na tory spraw międzynarodowych, w studiu zrobiło się jeszcze bardziej gorąco. Red. przypomniał o niespotykanym w skali świata zrywie solidarności Polaków, którzy w 2022 roku przyjmowali miliony ukraińskich uchodźców prosto pod swoje dachy. Zauważył jednak, że dziś po tej romantycznej wizji nie ma już niemal śladu, a Ukraina coraz częściej traktuje Polskę nie jako przyjaciela, a szorstkiego konkurenta, starając się wypchnąć polskie podmioty na margines – chociażby na rzecz współpracy z Niemcami.

M.P. przyznał rację tej analizie, dodając z naciskiem, że o rzekomym „wypchnięciu” nie może być mowy, gdyż Polska tak naprawdę nigdy nie miała zapewnionego żadnego realnego i zagwarantowanego miejsca przy stole decyzyjnym. Wszelkie nadzieje na „lukratywne kontrakty” przy odbudowie zrujnowanej Ukrainy, omawiane podczas hucznych konferencji (m.in. w Gdańsku), ekspert nazywa iluzją i „teatrem dla amatorów”.

„Kiedy zostanie uzgodniony jakiś kontrakt, kiedy on ruszy? Proszę podać datę… To jest wędka, na której zawieszona jest błyskotka” – argumentował M.P., przytaczając na dowód historie polskich firm, które rzetelnie wywiązywały się ze zleceń w Ukrainie (jak choćby wykonanie 95% prac o wartości 40 mln euro), po czym pozostawiono je bez zapłaty i bez dostępu do placu budowy.

Mit solidarności a twardy biznes

Rozmówcy nie unikali również niezwykle trudnych i bolesnych tematów historycznych, takich jak heroizacja zbrodniczych formacji na Ukrainie (UPA). Red. wyraził głębokie zdziwienie, że strona ukraińska wciąż gra tą kartą, narażając na szwank wizerunek i poprawne relacje z kluczowym dotychczas sojusznikiem. Podkreślił cynizm tej politycznej gry, w której po odebraniu Orderu Orła Białego dla prezydenta Ukrainy przez Karola Nawrockiego, Wołodymyr Zełenski – według medialnych doniesień – użył w zamkniętym gronie bardzo niewybrednych słów pod adresem Polski i Polaków.

Dla M.P. nie jest to jednak żadnym zaskoczeniem. Krytykował on klasę polityczną za skrajny dyletantyzm dyplomatyczny i brak asertywności już od samego początku konfliktu. „To jest ferajna bezrefleksyjnych dyletantów, która nie ma pojęcia o polityce zagranicznej” – stwierdził ostro, odnosząc się do rządzących, którzy nie potrafili wyegzekwować absolutnie żadnych korzyści geopolitycznych, biznesowych czy wizerunkowych, w zamian za bezprecedensowe oddanie krajowych rezerw militarnych i otworzenie szeroko granic i rynków wewnętrznych.

Podsumowując tę część debaty, M.P. zaapelował o natychmiastowe otrzeźwienie. Domaga się wprowadzenia twardych, egzekwowalnych warunków i obrony suwerennych interesów polskiej gospodarki, zanim całkowicie zostaniemy zmarginalizowani na międzynarodowej arenie politycznej.

Źródło:https://www.youtube.com/watch?v=_LA3iqqEJLU&t=307s

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *