Ewa KurekNasi autorzyStrona główna

Szorstka przyjaźń czy cyniczna gra? Dr Ewa Kurek bezkompromisowo o relacjach polsko-ukraińskich

Oto czysta wersja artykułu, pozbawiona wszelkich znaczników i przypisów, gotowa do bezpośredniego skopiowania i publikacji:

Szorstka przyjaźń czy cyniczna gra? Dr Ewa Kurek bezkompromisowo o relacjach polsko-ukraińskich

W najnowszym odcinku programu telewizji Niezależny Lublin, prowadzonym przez redaktora Marcina Truka, poruszono trudny temat relacji polsko-ukraińskich. Dyskusja skupiła się na tym, czy możliwe jest dalsze współżycie obu narodów na stopie wzajemnego szacunku. Gospodarz programu zauważył, że ostatnie wydarzenia, w tym zachowanie prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, zdają się przeczyć idei przyjaźni. Wskazał tu na nadanie ukraińskiej jednostce wojskowej imienia bohaterów UPA oraz pogardliwe wypowiedzi pod adresem Polaków. Aby zgłębić ten temat, do studia zaproszona została dr Ewa Kurek.

W swojej pierwszej wypowiedzi Ewa Kurek podkreśliła, że Polacy z reguły zachowują się bardzo przyzwoicie, co udowodnili w 2022 roku, otwierając swoje domy dla uchodźców. Badaczka przywołała jednak znamienną anegdotę o swojej ukraińskiej pomocy domowej, która już w pierwszych dniach wojny ostrzegała ją przed postawą Zełenskiego, twierdząc, że ma on w nosie zarówno Ukraińców, jak i Polaków. Po czterech latach, według E.K., słowa te okazały się prorocze.

Zderzenie cywilizacji: łacińska kontra turańska

Kluczowym elementem analizy przedstawionej przez E.K. było odwołanie się do teorii profesora Feliksa Konecznego. Według tej koncepcji, Polska od momentu chrztu w 966 roku należy do cywilizacji łacińskiej, opartej na prawie rzymskim, greckiej filozofii i chrześcijańskich zasadach. Z kolei Moskwa i tradycja kozacka przynależą do cywilizacji stepowej, zwanej turańską. E.K. argumentowała, że cywilizacja turańska opiera się na przemocy i podbojach, a ustępuje jedynie przed siłą.

Wynika z tego, jak tłumaczyła E.K., dramatyczne niezrozumienie polskich intencji. Pomoc, jakiej Polska udzieliła Ukrainie – ratując ją de facto przed zagładą poprzez udostępnienie korytarzy transportowych pod Rzeszowem – nie spotkała się z wdzięcznością, lecz została odebrana jako przejaw słabości.

Od Rusi Kijowskiej do Kozaczyzny

Red. dopytywał o szanse na normalizację tych stosunków. E.K. w odpowiedzi nakreśliła szerokie tło historyczne. Przypomniała, że w X wieku Ruś Kijowska była potężnym, bogatym państwem, które po przyjęciu chrztu z Bizancjum w 988 roku utrzymywało szerokie kontakty z Europą. Zwróciła też uwagę na postać Daniela Halickiego, który w 1253 roku dogadał się z Watykanem i przyjął koronę, stając się jedynym w historii królem ukraińskim.

Niestety, jak zaznaczyła E.K., późniejsze wieki to czas upadku. Powstanie Chmielnickiego w 1648 roku uznała za tragiczny błąd wywołany pobudkami „romansowymi”, który zniweczył szanse na porozumienie Kozaków z Rzeczpospolitą i ostatecznie pchnął Ukrainę w objęcia cara w 1654 roku. Od tego momentu Kozacy musieli podporządkować się Moskwie.

Polityczna gra i odesłany order

W dalszej części programu red. nawiązał do bieżącej polityki i skandalu związanego z Orderem Orła Białego. E.K. ostro skrytykowała sam fakt przyznania tego najwyższego odznaczenia Zełenskiemu, uznając, że powinno być ono rezerwowane wyłącznie dla Polaków za wybitne zasługi. Odesłanie orderu zwykłą pocztą oceniła jako wyraz braku kultury i dowód na przynależność prezydenta Ukrainy do cywilizacji stepowej.

E.K. skrytykowała również Zełenskiego za celowe konfliktowanie Polaków i Ukraińców poprzez heroizację UPA – formacji odpowiedzialnej za rzeź wołyńską, w której zamordowano około 120 tysięcy Polaków, w tym babcię samej prelegentki. Według niej, obecne elity ukraińskie traktują Niemcy jako lepszego partnera, mimo faktu, że w krytycznym momencie Berlin oferował jedynie „zardzewiałe hełmy”.

Nadzieja w zwykłych ludziach

Mimo surowej oceny ukraińskich elit politycznych, które prelegentka oskarżała o korupcję i gromadzenie majątków kosztem wojny, E.K. zakończyła dyskusję akcentem pełnym nadziei dla samych obywateli. Zauważyła, że wielu zwykłych Ukraińców doskonale odnajduje się w Polsce, a część z nich, poszukując w dokumentach, odkrywa swoje polskie korzenie. Przywołała historię chłopca o imieniu Władziulek, który zadeklarował chęć pozostania w Polsce i bycia Polakiem. Wyraziła nadzieję, że naród ukraiński ostatecznie uwolni się od obecnych władz i samodzielnie rozliczy się z trudną historią. „Radziliśmy sobie z Ukraińcami blisko 1000 lat. Poradzimy sobie i dziś” – spuentowała.

Źródło:https://www.youtube.com/watch?v=sZXGMRWjyPg

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *