Zamieszki we Francji, dżuma w Rosji i konie prezydenta. Stanisław Michalkiewicz bezkompromisowo o świecie
Światowa geopolityka, dziwne wypadki w rosyjskich laboratoriach, a także krajowe podwórko pełne absurdalnych oskarżeń i politycznych batalii. W najnowszym wydaniu programu „Michalkiewicz po Lubelsku” na antenie telewizji Niezależny Lublin po raz kolejny nie zabrakło mocnych komentarzy i ciętych ripost. W studiu redaktor Marcin Truk powitał swojego gościa, który tym razem połączył się z widzami aż ze Stanów Zjednoczonych. Stanisław Michalkiewicz, jak zawsze niezawodny, w wirtualnej formie zaserwował widzom głęboką i bezkompromisową analizę najważniejszych wydarzeń minionego tygodnia, celnie punktując hipokryzję zarówno światowych, jak i polskich elit.
Śmierć Waldemara Krysiaka i ideologiczne spory
Program rozpoczął się od smutnej informacji o nagłej śmierci młodego, 36-letniego publicysty. Marcin Truk przypomniał sylwetkę Waldemara Krysiaka, dziennikarza, który, choć otwarcie mówił o swojej homoseksualnej orientacji, stanowczo sprzeciwiał się upolitycznieniu środowisk LGBT i paradom równości.
Stanisław Michalkiewicz, choć nie znał zmarłego osobiście, wyraził wobec niego duży szacunek:„Bardzo możliwe, że mieliśmy wiele wspólnych punktów widzenia. Jeżeli pan Krysiak rzeczywiście był przeciwny paradom i takim rozmaitym ekscesom, to mnie życzliwie do niego nastraja” – skomentował publicysta.
Michalkiewicz zwrócił uwagę na hipokryzję części środowisk aktywistów, którzy z jednej strony twierdzą, że orientacja seksualna to sprawa prywatna, a z drugiej czynią z niej centralne zagadnienie polityczne. Gość docenił racjonalne podejście zmarłego do tematu zmiany płci przez dzieci, zauważając, że jest to często biznes eksploatujący zagubioną młodzież.
Geopolityka według Orwella i brazylijskie wybory
Z krajowego podwórka dyskusja szybko przeniosła się na arenę międzynarodową. Redaktor poruszył temat zbliżającej się drugiej tury wyborów prezydenckich w Brazylii, gdzie o urząd walczą Flavio Bolsonaro i Luiz Inácio Lula da Silva. Ewentualne zwycięstwo prawicowego kandydata może oznaczać potężną zmianę w Ameryce Południowej.
Stanisław Michalkiewicz pokusił się o głęboką geopolityczną refleksję, nawiązując do słynnej powieści „Rok 1984″. Według niego, świat powoli dzieli się na strefy wpływów łudząco podobne do tych opisanych przez George’a Orwella.„Dominowanie obydwu Ameryk przez Stany Zjednoczone pod egidą prezydenta Trumpa to bardzo mi przypomina Oceanię. Gdyby Flavio Bolsonaro wygrał wybory, oznaczałoby to, że najludniejsze państwo Ameryki Południowej nawróciło się na trumpizm” – zauważył publicysta, podkreślając jednocześnie malejącą, choć wciąż symboliczną rolę Wielkiej Brytanii na arenie międzynarodowej.
Dżuma w Rosji i „pajdokracja” we Francji
Kolejnym wstrząsającym tematem poruszonym w programie była informacja o incydencie w rosyjskim laboratorium w Irkucku, gdzie laborantka upuściła probówkę z patogenami dżumy płucnej, co doprowadziło do jej śmierci. Redaktor wyraził obawy dotyczące bezpieczeństwa takich placówek i groźby wymknięcia się zmutowanych wirusów.
Stanisław Michalkiewicz opowiedział o swoim niedawnym pobycie w Chicago i wizycie w tamtejszych laboratoriach uniwersyteckich, z których wyniósł „lekcję pokory” wobec mikrobiologii. Zaznaczył jednak, że „wirusy mutują w sposób naturalny”, co nie zmienia faktu, że należy obawiać się prób wykorzystania pandemii do „tresury całej ludzkości”.
Z laboratoriów w Irkucku uwaga przeniosła się na zamieszki we Francji, gdzie młodzież szkolna protestuje przeciwko niedofinansowaniu edukacji, podpalając szkoły. Michalkiewicz skwitował to z właściwym sobie sarkazmem:„Wydaje mi się, że wśród francuskich uczniów zaczął dominować pogląd, że w ogóle mozolne uczenie się to przesąd burżuazyjny. A od tego, żeby się uczyć, są Chińczycy i ewentualnie Hindusi”.
Publicysta porównał te rozruchy do słynnych strajków z 1968 roku, sugerując, że górnolotne postulaty społeczne są jedynie pretekstem do unikania obowiązków i swawoli.
Konie prezydenta Dudy i ataki na Grzegorza Brauna
W drugiej połowie programu rozmówcy wrócili do polskiej rzeczywistości, która również dostarcza absurdów. Redaktor wspomniał o ataku mediów, a konkretnie „Gazety Wyborczej”, na prezydenta Andrzeja Dudę, któremu wypomniano utrzymywanie w państwowych stajniach koni do prywatnego użytku.
Michalkiewicz ostro skrytykował to zachowanie, nazywając je „judzeniem” i przypomniał, że konie przebywały w tych stajniach od lat 90., służąc również poprzednim głowom państwa:„Prezydenta państwa polskiego powinno być stać na to, żeby sobie od czasu do czasu pojeździć konno z rodziną. A co, Piłsudski miał Kasztankę i mu się nie wypomina!” – żartował.
Następnie publicysta stanął w obronie posła Grzegorza Brauna, wokół którego rzekomo wybuchła afera dotycząca tajnych relacji z Indiami. Gość określił te doniesienia jako kampanię dyskredytacji, porównując ją do bajki Ezopa o wilku i jagnięciu, szukających byle jakiego pretekstu do ataku na niewinnego.
Zaszłości historyczne i rewizjonizm
Na sam koniec omówiono głośne słowa amerykańskiego dziennikarza Tuckera Carlsona, który w kontrowersyjny sposób ocenił przyczyny niemieckiej napaści na Polskę w 1939 roku, wskazując na straty terytorialne Niemiec po I wojnie światowej. Redaktor wyraził oburzenie z powodu tych krzywdzących interpretacji.
Stanisław Michalkiewicz przyznał, że Niemcy po Traktacie Wersalskim czuły się poszkodowane, co jednak absolutnie nie usprawiedliwia ich agresji. Ostrzegł jednocześnie przed niebezpiecznymi konsekwencjami takiego sposobu myślenia w przyszłości, zwłaszcza w kontekście wojny na Ukrainie. Zauważył, że jeśli granice w Europie zaczną być na nowo wytyczane w ramach powojennych rekompensat, Polska musi zachować szczególną czujność, by nie stać się na powrót ofiarą sąsiedzkiego rewizjonizmu.
Podsumowanie
Wizyta Stanisława Michalkiewicza w studiu telewizji Niezależny Lublin, choć zdalna, była pełna trafnych spostrzeżeń i ostrych diagnoz współczesnego świata. Od amerykańskiej polityki, przez mroczne laboratoria Rosji, palące się francuskie szkoły, aż po medialne burze w polskiej prasie – wszystko to układa się w niepokojący, choć fascynujący obraz geopolitycznych i społecznych przemian. Widzom pozostaje jedynie, jak zaznaczyli obaj uczestnicy programu, zachować zdrowy rozsądek i bacznie przyglądać się otaczającej rzeczywistości.

