Ustawa o asystencji dla osób niepełnosprawnych to bubel?! Dorota Dutkiewicz bezkompromisowo o systemie wsparcia
W studiu telewizji Niezależny Lublin redaktor Marcin Truk rozmawiał z Dorotą Dutkiewicz, prezes fundacji Tacy Sami, która wypunktowała największe wady rządowego projektu. Jej wniosek jest bezlitosny – nowa ustawa nie tylko nie pomoże wszystkim, ale też wykluczy dziesiątki tysięcy osób, stojąc w jawnej sprzeczności z konstytucją.
Szczytne założenia a wykluczająca ustawa
Początek dyskusji to mocne zderzenie litery prawa z brutalną prawdą. Redaktor Marcin Truk zwrócił uwagę, że polska konstytucja gwarantuje równy dostęp do leczenia i opiekę na miarę możliwości, co powinno chronić osoby niepełnosprawne przed wykluczeniem społecznym. Zapytał wprost: „Czy te artykuły mają się jakoś do naszej rzeczywistości?”.
Odpowiedź Doroty Dutkiewicz była konkretna:„Państwo polskie na podstawie artykułu 69 Konstytucji RP przewiduje wsparcie, jednakże w ostatnich miesiącach trochę się źle zadziało. Procedowana ustawa o asystencji osobistej to ustawa mocno wykluczająca.”
D.D. zwróciła uwagę na fundamentalny problem: z szacowanej liczby blisko 5 milionów osób z różnym stopniem niepełnosprawności, ustawa obejmie zaledwie część tych ze znacznym stopniem, których jest zaledwie milion. Jednak na tym nie koniec wykluczeń. Projekt przewiduje asystencję powiązaną ze świadczeniem wspierającym, gdzie próg wejścia ustalono na 80 punktów w skali niesamodzielności.
Dramat niewidomych, niesłyszących i seniorów
Jak wyjaśniła D.D., ten arbitralny pułap punktowy uderzy rykoszetem w ogromne grupy ludzi potrzebujących asystencji. Osoby głuche czy niewidome często fizycznie są w stanie wykonywać podstawowe czynności, ale potrzebują przewodnika czy tłumacza języka migowego do funkcjonowania w społeczeństwie. O tym ustawa zapomina.„Ustawa o asystencji wyklucza osoby niewidome i osoby niesłyszące, które z reguły mają niską punktację w teście na niesamodzielność. Przykładowo, według urzędników, osoba niewidoma naleje sobie herbaty. Może i naleje, ale rozleje wodę. Nie ma kompetencji społecznych, ale urzędnik uważa, że da sobie radę” – punktowała gość programu.
Co gorsza, dokument dyskryminuje również osoby, które ukończyły 65. rok życia. Prezes fundacji Tacy Sami nie kryła oburzenia faktem, że mimo wielokrotnych apeli i poprawek zgłaszanych nawet przez przedstawiciela prezydenta, władze twardo trzymają się wieku emerytalnego jako bariery. Lekką ręką wyrzucono z systemu wsparcia ponad 300 tysięcy osób z grupy najciężej poszkodowanych.
Statystyka projektowanych wykluczeń
| Grupa społeczna / Kategoria | Szacowana populacja | Sytuacja w nowej ustawie |
|---|---|---|
| Osoby z niepełnosprawnościami ogółem | ~5,000,000 | Ustawa obejmuje jedynie niewielki ułamek tej grupy |
| Osoby ze znacznym stopniem | ~1,000,000 | Wstępna kwalifikacja, wymagana dalsza weryfikacja punktowa |
| Osoby spełniające kryterium punktowe | ~66,000 | Wymagane minimum 80 punktów w skali niesamodzielności |
| Seniorzy (powyżej 65. roku życia) | >300,000 | Całkowicie wykluczeni z systemu wsparcia |
| Osoby z realnym finansowaniem | ~30,000 | Ograniczenia budżetowe pozwolą na wsparcie tylko części uprawnionych |
Brak pieniędzy i naruszenie praw człowieka
W dalszej części programu rozmowa zeszła na kwestie finansowe i legislacyjne mankamenty nowelizacji. Nawet dla tych, którzy spełnią wszystkie drakońskie wymagania, w systemie zabraknie pieniędzy.
„Według moich wyliczeń, środków z budżetu państwa, wyliczając górne limity asystencji, wystarczy dla 30 tysięcy z ponad 66 tysięcy w pełni uprawnionych. Osoby z niższą punktacją mogą po prostu czekać w nieskończoność” – alarmowała D.D. Zauważyła też niepokojące sygnały z rządu, w tym doniesienia, że asystencja finansowana z Funduszu Solidarnościowego ma zniknąć w 2027 roku.
W ocenie gościa programu, takie działanie narusza Konwencję ONZ o prawach osób niepełnosprawnych, która gwarantuje im prawo do niezależnego życia, bez podziału na wiek czy stopień niepełnosprawności.„Ustawa jest grubo niekonstytucyjna i sprzeczna z prawem międzynarodowym. To segregacja, nie wsparcie” – oceniła prezes fundacji.
Podsumowanie
Wywiad z prezes Dorotą Dutkiewicz na antenie telewizji Niezależny Lublin po raz kolejny obnażył brutalność systemowej walki urzędników z obywatelem. Ustawa, która miała pomóc, stała się narzędziem finansowych oszczędności, dzieląc społeczeństwo na tych z odpowiednią liczbą punktów i tych pozostawionych samym sobie.
Jak zauważył na koniec redaktor Marcin Truk, miejmy nadzieję, że głosy ekspertów dotrą do ustawodawców, aby ustawa o asystencji była realnym wsparciem, a nie kolejnym biurokratycznym bublem.

