Afera Epsteina i „Wielki Izrael”: Stanisław Michalkiewicz w NL24.TV o kulisach napaści na Iran
Zapis rozmowy z dnia 2 marca 2026 roku. Grzegorz Zawadzki gości Stanisława Michalkiewicza, który w swoim stylu analizuje drugie dno bliskowschodniego konfliktu, rolę „wielkiego szatana” oraz sytuację Polski jako „płatnika” w nowym rozdaniu geopolitycznym.
Idea „Wielkiego Izraela” i amerykański osiłek
Grzegorz Zawadzki: Dobry wieczór ponownie. Stanisław Michalkiewicz jest z nami. Panie Stanisławie, o co chodzi w tej wojnie? Dlaczego „wielki szatan” i „mały szatan” tak uwzięły się na Iran?
Stanisław Michalkiewicz: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu. Na to rzuca światło deklaracja Beniamina Netanjahu, który czuje się związany ideą „Wielkiego Izraela”. To idea starotestamentowa – obszar od Nilu do Eufratu. Realizacja jest już zaawansowana: państwa na tym terenie zostały politycznie obezwładnione przy udziale Stanów Zjednoczonych, które są tu wykorzystywane jako taki „osiłek trochę przygłupawy”. Teraz trwa etap drugi: okupacja. Wielki szatan (USA) jest na smyczy małego, a trzymają go dwa czynniki: wpływy lobby oraz afera Epsteina.
Trump na smyczy: Szantaż i „piekło w domu”
GZ: Czy to możliwe, że napaść na Iran ma podłoże osobiste dla prezydenta USA?
SM: To nie jest żadna tajemnica, że w aferze Epsteina umoczony jest Donald Trump. Wywiad stwierdził, że bezpośredniego zagrożenia dla narodu amerykańskiego ze strony Iranu nie było, ale dla samego Trumpa – jak najbardziej. Gdyby nie wydał rozkazu lotniskowcom, Izrael natychmiast opublikowałby nagrania „z panienkami”. Trump miałby piekło w domu z panią Melanią. Na takie dictum Netanjahu, Trump odpowiedział: „Tak jest, wasze wysokobłagarodie, już robię z Iranu marmoladę”. W nagrodę Ameryka ma położyć łapę na irańskiej ropie. Przyczyna tej wojny tkwi po prostu w rozporku prezydenta USA.
Polska jako „płatnik”: Formuła SAFE i 5% dla Ukrainy
GZ: Czy Polacy pójdą na tę wojnę, jeśli przyjdzie rozkaz z Waszyngtonu?
SM: Nie przyjdzie, bo Polska nie ma już z czym uderzyć na Iran – wszystko oddaliśmy za darmo Ukrainie. Donald Tusk, a właściwie jego kolaborantka, „wychlapała”, że około 5% pożyczki z SAFE pójdzie dla Ukrainy. Moja definicja SAFE jest prosta: Niemcy wyprodukują, Polacy zapłacą, Ukraińcy zużyją. Polska jest zobowiązana umową z 2016 roku do nieodpłatnego przekazywania Ukrainie zasobów całego państwa. Nasza generalicja też będzie się uwijać, żeby dostać swoje 5% i dotrwać do emerytury. Do Iranu nie pojadą – głupiego można udawać tutaj.
Prawo Bismarcka i „dzidy ponaddźwiękowe”
GZ: Jak zachowają się Chiny, Rosja czy Pakistan? Czy to wojna na przeczekanie?
SM: Chińczycy są zadowoleni, bo amerykańskie zasoby „środków napadu powietrznego” drastycznie się redukują. Z powietrza nikt wojny nie wygrał, a Amerykanie boją się wkroczyć na ląd. Trump uruchomił wszystkie swoje „ponaddźwiękowe dzidy” i obrzuca nimi Iran, ale jak dzidy się skończą, nastąpi bolesny powrót do rzeczywistości. Świat wrócił do zasady Bismarcka: Siła przed prawem. Głosy sekretarza ONZ to dyrdymały, których nawet jego sekretarki nie słuchają.
Komizm wojenny i Mesjasz Netanjahu
SM: Pojawiły się też zabawne aspekty. Netanjahu apelował do Irańczyków w telewizji… po hebrajsku. Najwyraźniej uważa, że go wlot zrozumieją. Co więcej, krążą plotki, że sekta Chabad-Lubawicz zamierza mianować Netanjahu Mesjaszem. To wywoła straszliwe komplikacje teologiczne – dwóch Mesjaszów? Nic dziwnego, że papież Leon XV wyraził zaniepokojenie. W tym układzie „ogon wywija psem” – amerykańscy twardziele wiedzą, że jeśli ktoś zaszura Izraelowi, to zaraz jakieś dziecko przypomni sobie, że 40 lat temu gmyrał mu w majteczkach. I to by był koniec kariery.

