Michalkiewicz o fenomenie Łatwogangu i „starych kiejkutach”: Czy prywatna inicjatywa zawstydziła system?
W najnowszym wydaniu programu „Michalkiewicz po lubelsku” na antenie NL24.tv, redaktor Marcin Truk oraz znany publicysta Stanisław Michalkiewicz podjęli próbę analizy najgorętszych wydarzeń minionego tygodnia. Od tragicznej śmierci posła Lewicy, przez kontrowersje wokół pożyczek unijnych, aż po spektakularny sukces grupy Łatwogang – to była dyskusja pełna ciętego języka i bezkompromisowych diagnoz.
Tragiczna śmierć posła Litewki i granice politycznej histerii
Rozmowa rozpoczęła się od smutnego akcentu – wspomnienia zmarłego w tragicznych okolicznościach posła Lewicy, Łukasza Litewki. Redaktor Marcin Truk przypomniał postać parlamentarzysty jako społecznika o wielkim sercu, który „robił swoje” bez względu na barwy polityczne. Red. podkreślił, że poseł był wyjątkowo mile wspominany przez szerokie rzesze ludzi za swoją cichą i skuteczną pomoc potrzebującym.
Stanisław Michalkiewicz, choć wyraził współczucie dla rodziny, podszedł do tematu z charakterystycznym dla siebie dystansem do roli polityka w państwie. Według SM, choć działalność charytatywna jest godna pochwały, od posła należy oczekiwać przede wszystkim pracy na rzecz państwa. SM zauważył, że Litewka wydawał się bardziej społecznikiem niż politykiem krajowym, co w jego ocenie mogło wynikać z faktu, iż w klubie parlamentarnym Lewicy „trudno o coś dobrego dla Polski zrobić”. Publicysta zwrócił również uwagę na niepokojące naciski na prokuraturę w sprawie wypadku, przestrzegając przed naruszaniem zasady domniemania niewinności, nawet w obliczu tragedii.
Służby, aneksy i „stare kiejkuty”
Kolejnym palącym tematem była sprawa pułkownika Zbigniewa L. ze Służby Kontrwywiadu Wojskowego, który został oskarżony w wątku afery reprywatyzacyjnej. Red. Truk wskazał na kuriozalne szczegóły, w których reprezentowana przez oficera osoba miała rzekomo 128 lat. To wywołało u gościa lawinę wspomnień o „rekordzistach” mających po 150 lat i wysuwających roszczenia majątkowe.
SM połączył tę sprawę z kwestią ujawnienia aneksu do raportu o WSI przez prezydenta Nawrockiego. Publicysta wyraził sceptycyzm co do szans na pełną jawność, wskazując na dziwne porozumienie ponad podziałami między obozem rządzącym a opozycją w kwestii ochrony tajemnic wojskowych służb. Według SM, polska demokracja jest wciąż „podszyta starymi kiejkutami”, a system ustanowiony przed laty przez generała Kiszczaka trwa w najlepsze, zmieniając jedynie fasady. Przywołał przy tym słynną maksymę z „Lamparta” Lampeduzy: „trzeba wiele zmienić, żeby wszystko zostało po staremu”.
Trump, Tusk i widmo wojennych pożyczek
W dalszej części programu red. Truk przeszedł do polityki międzynarodowej, pytając o spekulacje wokół zamachu na Donalda Trumpa. Czy mogło dojść do inscenizacji? SM, powołując się na rzymską zasadę „cui prodest” (komu to służy), stwierdził, że Trump niewątpliwie na tym skorzystał, konsolidując wokół siebie elektorat. Jednocześnie gość w swoim ironicznym stylu nie wykluczył, że doradcy Secret Service mogli wpaść na pomysł „nieudanego zamachu”, by ratować niskie słupki poparcia prezydenta.
Przenosząc ciężar dyskusji na grunt krajowy, red. Marcin Truk zapytał o alarmistyczne wypowiedzi Donalda Tuska dotyczące zagrożenia ze strony Rosji. SM ocenił te działania jako „lanie wody” pod dyktando Ursuli von der Leyen. W ocenie publicysty, straszenie wojną ma na celu przeforsowanie niekorzystnych pożyczek unijnych, które uzależnią Polskę finansowo na kolejne 40 lat. SM ostrzegł, że mechanizm warunkowości w tych umowach może być wykorzystywany do wymuszania zmian ideologicznych, takich jak rejestracja małżeństw jednopłciowych, co nazwał „uzależnieniem bezpieczeństwa militarnego od sodomczyków”.
Łatwogang: Prywatny sektor zawstydza monopolistów
Na koniec rozmówcy pochylili się nad fenomenem grupy Łatwogang, która przy minimalnych nakładach zebrała kwotę ponad 250 milionów złotych – sumę porównywalną z finałami Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Red. Truk zauważył, że dwóch ludzi z kawalerki osiągnęło wynik, na który Jerzy Owsiak pracuje z całym aparatem medialnym i państwowym.
SM uznał to za dowód wyższości prywatnej inicjatywy nad zbiurokratyzowanymi molochami. Zażartował, że „stare kiejkuty” mogą teraz zainteresować się Łatwogangiem, gdyż „banda nie przebacza” psującym interesy. Według SM, gdyby w Polsce powstało sto takich grup, problemy ochrony zdrowia mogłyby zostać rozwiązane bez udziału ministrów. „Twórzmy łatwo gangi i w ten sposób rozwiążemy problemy naszego nieszczęśliwego kraju” – podsumował gość programu.
Zakończenie
Podsumowując poniedziałkowe spotkanie, red. Marcin Truk zaprosił widzów na kolejne wydania, apelując o wsparcie niezależnego dziennikarstwa. Program „Michalkiewicz po lubelsku” po raz kolejny pokazał, że pod powłoką oficjalnych newsów kryje się drugie dno, które warto analizować z chłodną głową i szczyptą ironii.
Źródło:https://www.youtube.com/watch?v=f3dj5GOYqRY

