Awantura o Trybunał Konstytucyjny i zamach stanu. Stanisław Michalkiewicz punktuje bezwzględne plany rządu
Polska scena polityczna nie znosi próżni, a tempo wydarzeń potrafi zaskoczyć nawet najbardziej wytrawnych obserwatorów. W najnowszym odcinku programu „Michalkiewicz po Lubelsku”, emitowanym na antenie telewizji Niezależny Lublin, ponownie podjęto próbę rozwikłania najważniejszych krajowych i globalnych intryg. Tym razem program wyjątkowo odbył się w środę, a to za sprawą podróży głównego gościa. Redaktor Marcin Truk połączył się ze Stanisławem Michalkiewiczem, który nadawał aż z Karoliny Północnej w Stanach Zjednoczonych. Odległość nie przeszkodziła jednak w bezkompromisowej ocenie działań polskiego rządu, w tym przede wszystkim bezprecedensowych wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego.
Adwokacki zamach stanu i spór o Trybunał Konstytucyjny
Głównym tematem rozmowy była bezpardonowa walka o wpływy w najważniejszych instytucjach państwowych. Redaktor Marcin Truk zwrócił uwagę na chaos wokół zaprzysiężenia nowego sędziego. „Dzieje się wokół wyborów sędziów do Trybunału Konstytucyjnego. Jest wymóg, że sędzia zaczyna urzędowanie po zaprzysiężeniu przez prezydenta. Pan sędzia Berek ma zamiar przystąpić do obowiązków, a w związku z tym mamy zawieruchę pod Trybunałem. Zaczynają sobie grać z panem sędzią nomen omen w berka” – zauważył prowadzący.
Stanisław Michalkiewicz natychmiast wyjaśnił prawne i polityczne tło tego sporu. Według niego prezydent Karol Nawrocki słusznie odmówił odebrania ślubowania od Macieja Berka, ponieważ ten nie udowodnił wymaganego prawem 10-letniego okresu nieprzerwanego wykonywania zawodu radcy prawnego. Złożenie ślubowania przed marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym publicysta nazwał kpiną z prawa.
„To nie jest równoznaczne ze złożeniem ślubowania wobec prezydenta. Koalicja wpycha państwo w anarchię. Walka o praworządność przy pomocy łamania praworządności to osobliwa forma” – ocenił S.M. Poszedł jednak o krok dalej, demaskując rzekomy cel tych działań. Zdaniem publicysty, to „adwokacki zamach stanu”, którego celem jest obsadzenie Trybunału Konstytucyjnego lojalnymi ludźmi. „Istnieje artykuł 131 Konstytucji. Jeśli prezydent nie może sprawować urzędu, obowiązki przejmuje marszałek Sejmu, a orzeka o tym Trybunał Konstytucyjny. W tym celu trzeba obsadzić go ludźmi zdolnymi do wszystkiego, by uznali, że prezydent jest niezdolny do pełnienia funkcji” – alarmował gość programu.
Geopolityczne szachy: Trump, Putin i rosyjskie rafinerie
Z krajowego podwórka dyskusja szybko przeniosła się na arenę międzynarodową. Prowadzący poprosił o komentarz do bieżącej polityki amerykańskiej i wojny na Ukrainie. S.M. podzielił się swoimi spostrzeżeniami prosto z USA. Jak stwierdził, w tle trwającej wojny toczą się gigantyczne interesy.
„Od miesięcy trwają rozmowy na temat zakupu przez amerykańskich biznesmenów rosyjskich rafinerii. To tłumaczy, dlaczego prezydent Trump domagał się od Zełenskiego, żeby ukraińskie wojsko nie bombardowało tych obiektów. Amerykanie nie chcą kupić złomowiska. Jak rafinerie zaczną produkować benzynę pod amerykańskim szyldem, to żadna siła nie obłoży ich sankcjami” – zdradził publicysta.
Rozmówcy poruszyli również kwestię samej Ukrainy. Gość przytoczył słowa Leszka Millera, według których aż 30% środków przekazywanych Kijowowi przez Unię Europejską jest natychmiast rozkradanych przez oligarchów. „Nic dziwnego, że ukraińscy oligarchowie są zainteresowani kontynuowaniem wojny. Głupi ten, co daje, głupszy, kto nie bierze, a nam przypadła rola tych, co dają szczodrą ręką” – skwitowali zgodnie obaj rozmówcy.
Niekompetencja rządu i wycieki danych
Kolejnym punktem programu była krytyka polskiego rządu w zakresie cyberbezpieczeństwa. Red. wspomniał o potężnym wycieku 19 milionów wrażliwych danych z bazy PESEL i chaotycznych wypowiedziach ministra cyfryzacji.
S.M. nie szczędził złośliwości, porównując działania ministrów do skeczu o Jasiu hydrauliku, w którym „ta rura jest do niczego”. Według publicysty, władza zamiast rozwiązywać realne problemy bezpieczeństwa obywateli, zajmuje się ręcznym sterowaniem państwem i organizowaniem medialnych igrzysk. „Od takich zarozumialców nie ma co wymagać pokory. Nasi przywódcy to ludzie niekompetentni, każdy z nich uważa, że nadaje się do wszystkiego, co znaczy, że nie nadają się do niczego” – podsumował.
Europejskie Forum Nowych Idei pod lupą
Na koniec audycji redaktor wspomniał o odbywającym się Europejskim Forum Nowych Idei, na którym brylowali przedstawiciele rządu oraz liberalnych elit. S.M. z właściwym sobie sarkazmem ocenił to wydarzenie jako próbę manipulacji społeczeństwem.
„To są spędy intelektualistów, ale pytanie, kto za to płaci? Płacą zagraniczne fundacje, nierzadko powiązane z rządami innych państw, żeby robić polskim obywatelom wodę z mózgu. To rodzaj inwestycji z ich strony – im głupsze społeczeństwo, tym łatwiej będzie tu rządzić” – ostrzegał publicysta, sugerując, że polskie władze wykonują jedynie dyrektywy płynące z zagranicy.
Podsumowanie
Wizyta Stanisława Michalkiewicza na antenie telewizji Niezależny Lublin po raz kolejny dostarczyła widzom solidnej dawki bezkompromisowej publicystyki. Zdalne połączenie ze Stanów Zjednoczonych pozwoliło na szersze, globalne spojrzenie na problemy trapiące Polskę – od groźby konstytucyjnego zamachu stanu, przez gigantyczne afery z danymi, aż po kulisy wojny na wschodzie. Jak podkreślił redaktor Marcin Truk na zakończenie, kanał będzie nieprzerwanie dostarczał obiektywnej prawdy i realizmu politycznego, niezależnie od tego, jak bardzo może to być niewygodne dla obecnych władz.

